Żywienie i opieka nad zwierzęciem z chorobą stomatologiczną

Artykuł jest przeznaczony zwierząt z przypadłościami stomatologicznymi i zawiera wytyczne odnośnie opieki i diety, zależnie od stadium choroby.

Wstęp

Jako króliczy i gryzoniowy stomatolog często spotykam się z problemem żywienia pacjentów z chorobami zębów. Niektóre zwierzęta, mimo swojej ułomności mogą być traktowane jak zupełnie zdrowe, inne już nigdy nie będą jadły normalnie. Trzeba pamiętać, że raz nabytej choroby stomatologicznej nie da się wyleczyć. Co więcej, będzie ona miała charakter progresywny i możliwe jest jedynie jej spowalnianie.

Potrzeby chorego zwierzęcia

Chorujące zwierzę wciąż potrzebuje takich samych składników odżywczych. Chodzi przede wszystkim o włókno pokarmowe, niezbędne dla odpowiedniej pracy jelit i podtrzymania zdrowej mikroflory. Problem w tym, że chory zwierzak ma mniejszą możliwość jego pobierania. Z jednej strony zęby nie zachodzą na siebie efektywnie i trudno rozetrzeć twarde źdźbła, a z drugiej gryzienie i żucie może sprawiać dyskomfort lub ból.

Dlatego tak ważna jest dieta,  możliwie precyzyjnie dobrana pod stadium choroby zwierzęcia. Odpowiednio zbilansowane pokarmy, przystosowane zarówno do potrzeb, jak i możliwości pacjenta, mogą zahamować rozwój wady stomatologicznej, zwiększyć samodzielność pokarmową i zmniejszyć częstotliwość wizyt w gabinetach weterynaryjnych.

Stopień zaawansowania choroby

Nim wprowadzi się jakiekolwiek zalecenia dietetyczne, należy rozeznać się, do czego zwierzę wciąż jest zdolne, a do czego już nie. Innymi słowy trzeba określić stadium choroby stomatologicznej. W praktyce znakomicie sprawdza się podział, zależny od możliwości pobierania i obróbki włóknistego pokarmu zakładający 4 stadia choroby stomatologicznej: podstawowe, umiarkowane, zaawansowane, terminalne.

Stopień podstawowy:
Do pierwszej grupy zalicza się pacjentów z lekkimi symptomami wady stomatologicznej, wymagających okresowych korekcji przerastających zębów, jednak bez ruchomości koron w zębodołach, bez cech przerostu wierzchołków i bez śladów procesów zapalnych w kieszonkach dziąsłowych i kościach. W tej grupie znajdują się także zwierzęta po ekstrakcjach siekaczy.

Ci pacjenci, w okresach pomiędzy korekcjami zębów, fizycznie są w stanie jeść to samo co zwierzęta zdrowe, choć często nie są do tego przyzwyczajeni, lub mają oferowany inny pokarm, zwykle nieodpowiedni patrząc przez pryzmat swojej przypadłości. Właściciele przyznają, że nie podawali siana, lub zwierzę go nie lubiło, a podstawę diety stanowiły karmy komercyjne i okazjonalnie warzywa. Nierzadko współtowarzyszącą chorobą jest otyłość.

Lekka wada zgryzu. Korony zębów przedtrzonowych kaleczące policzek.
20130626_171355

Stopień umiarkowany:
Powierzchnia zgryzu u tych pacjentów jest gorzej zachowana, lekko nierówna, bardziej płaska. To czyni rozcieranie pokarmu mniej efektywnym. W tej grupie częste są już tak zwane wady wierzchołkowe, w wyniku których pogłębiły się zębodoły, a zęby deformują kość, która je otacza. Problemem jest przede wszystkim ból, związany z drażnieniem nerwów podczas nagryzania i żucia oraz stanami zapalnymi w przestrzeniach międzyzębowych. Zwierzęta te mają już widoczne problemy z sianem, zaś całkiem nieźle radzą sobie z bardziej miękkimi suszami, czy świeżymi zielonkami jak trawa, liście, zioła.

Ewidentny przerost wierzchołków u świnki morskiej. Wada umiarkowana.

Stopień zaawansowany:
Do tej kategorii należą pacjenci z zaawansowaną chorobą stomatologiczną, u których nastąpiło trwałe zdeformowanie powierzchni zgryzu lub w trakcie żucia odczuwany jest przewlekły ból. W historii choroby odnotowuje się przebyte ekstrakcje, epizody ropni, lub znaczne anomalie w krzywiźnie i wysokości koron klinicznych. Zęby po prostu nie pasują do siebie, więc w jamie ustnej styka się ze sobą kilka zębów w dość losowej konfiguracji. Takie zwierzęta nie mogą jeść siana. Gryzienie trawy, jeśli jest możliwe trwa długo i jest mało efektywne. Połknięte raczej niż przeżute części pokarmu mogą wtórnie zaburzać pracę żołądka i jelit, co może także odbić się na mikroflorze jelita ślepego. Jedynym pokarmem z jakim radzą sobie pacjenci zaawansowani to granulaty i karmy ekstrudowane.

Zgryz schodkowy. Zęby nie zachowują jednej prostej powierzchni zgryzu, a układają się schodkowo – jeden niżej, drugi wyżej.
205

Stopień terminalny:
W ostatniej grupie znajdują się zwierzęta z zupełnym brakiem możliwości żucia, które nie mają zębów, albo których zęby już nie rosną i najczęściej są obrośnięte dziąsłem. Nie ma styku zębów, nie ma jak żuć.

Zęby policzkowe otaczane powoli przez przerastające dziąsła. Jest to objaw zupełnego zahamowania ich wzrostu.

Żywienie zwierzęcia z chorobą stomatologiczną

W pierwszym, podstawowym stadium modyfikacje dietetyczne sprowadzają się do ograniczenia, lub wyłączenia całkowicie nieodpowiednich pokarmów i stopniowe przejście na właściwe żywienie. Pierwszym i ostatnim krokiem do sukcesu jest konsekwencja. Jej brak oznacza niepowodzenie. Należy powoli, acz sukcesywnie zamieniać zbożowe mieszanki na wysokiej jakości karmy ekstrudowane albo pelety, a owoce i przysmaki na świeże zioła, części zielone roślin (nacie, liście) oraz warzywa. Dobre siano, susze roślinne i/ lub trawa powinny być dostępne bez ograniczeń, aby zwierzę mogło podjadać poczuwszy głód. Chleb, ciasteczka, kolby, przysmaki, nagrody, przekąski, rarytasy, dropsy, bakalie, pestki słonecznika i inne smakołyki, ludzkie bądź zwierzęce, są zabronione. Cykliczne ważenia pozwolą monitorować efekty wprowadzanej diety i zapobiegną zbyt drastycznym wahaniom wagi.

W przypadku wad zębów siecznych, lub po ich odjęciu zwierzę nie powinno mieć kłopotów ze zdrowym odżywianiem, jeśli zęby policzkowe są w dobrej kondycji. Jedynym zastrzeżeniem, jest konieczność cięcia warzyw w kostkę, a liści w paski, aby zwierzę mogło wprowadzić sobie kęs jedzenia do ust. Najgorzej po takich zabiegach radzą sobie szynszyle, u których nauka jedzenia po utracie siekaczy może trwać długo i być bardzo wymagająca dla Właścicieli.

Stadium umiarkowane przekłada się bezpośrednio na możliwość rozcierania pokarmu przez zęby policzkowe. Świeża trawa (różne gatunki), zioła doniczkowe i uprawne powinny być podstawą diety. Są cieńsze i bardziej miękkie niż siano. Dzięki temu zwierzę wciąż może przeżuwać samodzielne i dostarczać paliwa dla procesów fermentacji bakteryjnej w jelicie ślepym. Aby dieta była różnorodna wskazane jest podawanie szerokiej gamy warzyw liściastych dwa razy dziennie, często zmieniając skład sałatki. Tak samo jak w przypadku stadium podstawowego zabronione są przysmaki, ciasteczka oraz mieszanki zbożowe. Jeśli występują trudności z utrzymaniem pożądanej masy ciała na takiej diecie należy zwiększyć dodatek karm typu grainless (bez dodatku zbóż).

Stopień zaawansowany cechuje zaburzona powierzchnia zgryzu. To powoduje, że albo zęby nie stykają się, albo niemożliwa jest praca żuchwy w fizjologicznym zakresie ruchów. Rozcieranie jest ograniczone, a zwierzę może odczuwać różnego stopnia dyskomfort w czasie samodzielnego jedzenia. Z reguły jeśli je, robi to wolniej, więc może być dodatkowo objadane przez współtowarzyszy ze stada. Takiemu osobnikowi należy zapewnić odpowiednie warunki podczas posiłków oraz włożyć nieco pracy w ich przygotowanie. Pomocne może okazać się poszatkowanie liściastej porcji jedzenia na małe paski, a bardziej stałych pokarmów (np. kalarepa, brokuł, marchewka) na kostkę o niewielkich rozmiarach. Z reguły pacjenci z tej grupy chudną bez dodatku karm komercyjnych. Ich namoczenie w wodzie może ułatwiać spożycie.

W terminalnym stadium żucie fizycznie jest niemożliwe. Zblendowane, papkowate jedzenie z dodatkiem namoczonych granulatów lub karm ratunkowych stanowi podstawę diety. Z takich zupek można odlewać nadmiar wody i wkrajać kawałki biszkoptów, aby następnie lepić warzywno-ziołowe pulpety. Należy monitorować wagę, gdyż takie jedzenie wbrew pozorom może być kaloryczne i doprowadzić do otyłości. Podawanie nierozdrobnionych karm, roślin czy siana jest przeciwwskazane, gdyż zwierzę próbując zjeść taki pokarm bez pogryzienia może się zakrztusić.

Wtórne problemy

Wada stomatologiczna to nie tylko problemy z zębami, ale także z higieną, oczami, układem oddechowym, pokarmowym czy układem ruchu.

Osobniki z wadami stomatologicznymi, zwłaszcza siekaczy, lub po ekstrakcjach zębów nie są w stanie efektywnie czyścić swojego futra. Wymagają zatem częstego wyczesywania martwych włosów i tworzących się kołtunów, zwłaszcza w okresach linienia. Poza tym dochodzi u nich do wplątania miękkich odchodów (cekotrofów) w sierść okolicy odbytu. U szynszyli z kolei miękki włos zbija się, tworząc różnej wielkości dredy, które mogą stać się przyczyną zatkania przewodu pokarmowego, jeśli zostaną połknięte. U świnek morskich ból z jamy ustnej i towarzyszący temu stres, powodują wylizywanie włosów aż do łysej skóry. Nierzadko to właśnie niepokoi Opiekunów i dopiero w trakcie wizyty okazuje się, że problemy dermatologiczne mają swoje korzenie gdzie indziej.

Brak możliwości utrzymania czystości doprowadził u tego królika rasy angora, do sklejenia się futra wraz z odchodami.
20130531_231520

Zbitki sierści wyczesane z futra szynszyli z problemami stomatologicznymi.

Od tego co zwierzę zjada zależy prawidłowa praca żołądka i jelit oraz funkcjonowanie mikroflory bakteryjnej jelita ślepego. Niska podaż włókna pokarmowego prowadzi do zaburzeń motoryki przewodu pokarmowego, sprzyja rozwojowi patogennych bakterii i może przyczynić się do wystąpienia niedoborów witaminowych. Predysponuje też do otyłości. U królików bardzo często skutkiem choroby stomatologicznej jest spowolnienie perystaltyki i formowanie się trichobezoarów w świetle żołądka.

Objaw zaburzeń perystaltyki przewodu pokarmowego królika. Tak zwany „sznur pereł”, czyli kulki kałowe połączone włosami.
20140910_150600

Wtórne schorzenia okulistyczne, także są częste. Wady wierzchołków, czy ostre dzioby tworzące się na zębach przedtrzonowych szczęk mogą powodować uporczywe łzawienie oczu, które z kolei powoduje macerację naskórna, zlepianie futra okolicy kąta oka i chroniczne stany zapalne spojówek (Kanalik nosowo-łzowy – mała struktura, duży problem). To powoduje ból i dyskomfort oraz predysponuje do bardziej poważnych powikłań, jak zapalenie skóry czy wrzody na rogówce.

Schorzenia w obrębie zębów siecznych i/ lub przedtrzonowych mogą prowadzić do objawów oddechowych z powodu przejścia procesu zapalnego z zębodołu do zatok lub małżowin nosowych. Taką sytuację relatywnie często widuje się u szynszyli.

Ząb P1 wrastający do jam nosowych u szynszyli.

Jeśli wada stomatologiczna wynika z chorób metabolicznych, to stan zębów może obrazować to, co dzieje się w układzie kostno-stawowym. Sztandarowym przykładem będzie tutaj niedobór witaminy C u świnek morskich. Wtedy bólowi zębów towarzyszy niechęć do ruchu. Należy zadbać, aby zwierzak nie zrobił sobie krzywdy na wybiegu i wdrożyć leczenie zarówno objawowe jak i wyrównujące niedobory.

Niedobory witaminy C u świnki morskiej wraz z przerostem zębów i ranami policzka.
20130415_183340

Rola Właściciela

Z natury choroby stomatologicznej wynika, że może ona ulegać zaostrzeniu. Jednak czas, kiedy ma to nastąpić nie daje się łatwo przewidzieć. Dlatego dokładnej obserwacji Właściciela, wykonywanej mimochodem kilka – kilkanaście godzin na dobę, nie można niczym zastąpić. To Opiekun musi jako pierwszy wyłapać niepokojące, nienormalne zachowanie, zauważyć trudności w czasie pobierania pokarmu, określić ilość i jakość odchodów jakie zostawia za sobą zwierzę. Do tego dochodzą zabiegi pielęgnacyjne, które dla chorego zwierzaka często są niemałym wyzwaniem, okresowe ważenie, podawanie leków, czasem karmienie, wizyty u lekarza. Wszystko to wymaga czasu i cierpliwości, zwłaszcza jeśli zwierzak nie jest chowany w pojedynkę. Jak pokazuje doświadczenie – im mniejszy wkład człowieka w leczenie, tym marniejsze są jego efekty. Stąd duży nacisk na to, aby Właściciel dobrze zrozumiał naturę choroby swojego Pupila. Długa i dokładna rozmowa to podstawa ich późniejszego zaangażowania.
Zwykle, podczas pierwszych konsultacji dentystycznych Właściciele są bardzo przestraszeni i oczekują dokładnego opisu tego, co może się dziać. Pytają o komfort życia, czasem myślą o eutanazji. Ale z biegiem tygodni i miesięcy, przekonują się, że choroba nie przeszkadza w cieszeniu się życiem, a poprzez konieczność opieki zacieśnia się więź łącząca ich ze zwierzęciem.

Podsumowanie

Bez względu na stopień zaawansowania choroby bliska współpraca lekarza i Właściciela stanowią o powodzeniu bądź porażce leczenia. Nie zawsze i nie wszystko udaje się zaplanować, objaśnić, przewidzieć. Niekiedy proces ustalania odpowiedniej racji żywnościowej zajmuje kilka tygodni, a przestawienie zwierzęcia na prawidłową dietę jeszcze dłużej. Choroba stomatologiczna trwa przez całe życie zwierzęcia i z czasem będzie się zaostrzała, niezależnie od tego czy i jakie zmiany uda się wypracować. Jednakże, patrząc na gro pacjentów, u których nastąpiła poprawa, a wraz z nią powrót do świetnej fizycznej i psychicznej formy, nie ma co być pesymistą.